NOWOŚCI
ZAPOWIEDZI
OGŁOSZENIA
Galeria:
Kiedy Ronaldinho w 2005 roku odbierał złota piłkę mówił o tym, że gdy wychodzi na boisko chce robić rzeczy, których nikt inny nie robił, widzieć więcej... Dinho tą wypowiedzią nawiązywał do obrazu Salvadora Dali- "Gala kontemplująca morze" na obrazie ukazana jest rozebrana żona malarza patrząca na wodę, na której powstaję obraz prezydenta Lincolna. Brazylijczyk zafascynowany obrazem powiedział, że tak jak Dali tak i on chcę widzieć więcej. Ronaldinho z piłką przy nodze tworzył najwspanialsze arcydzieła- jak malarz potrzebuję pędzla i farb- tak on piłki przy nodze. Jego zagrania były inne niż wszystkie. Widział więcej, pomysły miał jakby nie z tego świata, komponował najlepszą muzykę. Z każdym meczem repertuar jego zagrań się powiększał- był dla futbolu człowiekiem, który uczynił z piłki nożnej sztukę. Nie dało się go nie kochać czego można było się przekonać podczas meczu na Santiago Bernabeu- kibice Realu- na stojąco oklaskiwali gole Ronaldinho.
Wszystko zaczęło się w biednej dzielnicy Porto Alegre- Vila Nova. Tam, swoje pierwsze kopnięcia piłki zaliczył najmłodszy z rodziny- Ronaldinho. Swoje pierwsze kroki w klubie zaczął stawiać w wieku sześciu lat. Grywając w futsal młody chłopak został wypatrzony przez działaczy Gremio Porto Alegre. W tym klubie przeszedł przez wszystkie kategorie wiekowe. Zadziwiającą sprawą jest fakt, że jako trzynastoletni chłopiec w jednym ze spotkań drużyn młodzieżowych strzelił 24 bramki! Po tym wydarzeniu nikt nie miał wątpliwości, że jest to niezwykły talent. Ronaldinho dzieciństwo miał bardzo trudne, gdy miał osiem lat zmarł mu ojciec. Sytuację materialną rodziny starał się poprawić starszy brat- Roberto Assis, który jednak z powodu kontuzji musiał przedwcześnie zakończyć piłkarska karierę- później został agentem młodszego brata. Kariera Ronaldinho toczyła się w błyskawicznym tempie w wieku siedemnastu lat zdobył mistrzostwo świata U-17. Debiut w seniorskiej drużynie zaliczył w wieku osiemnastu lat. Dzięki tak obiecującemu początkowi swej kariery szybko przekonał do siebie selekcjonerów reprezentacji Brazylii i od 1998 roku stawał się coraz ważniejszym ogniwem Selecao.
Przystankiem do wielkiej kariery okazał się paryski klub- Paris Saint- Germain. Wiadomość o tym, że utalentowany Brazylijczyk będzie grał dla francuskiego PSG była ogromnym zaskoczeniem. Najwięksi giganci tacy jak- Inter i Real zabiegali o perełkę z kraju kawy. Decyzję o grze dla francuskiej drużyny- Ronaldinho podjął razem ze swoim bratem w oparciu o doświadczenia swoich rodaków- Romario i Ronaldo, którzy na pierwszy swój europejski klub wybrali- PSV Eindhoven, by później trafić m.in do Barcelony. Uznano, że liga francuska będzie najlepszym miejscem aby młody gwiazdor poznał tajniki gry w Europie. Francja okazała się dla Ronaldinho strzałem w dziesiątkę. Co prawda nie zdobył żadnego pucharu, ale to Mu nie przeszkodziło stać się ulubieńcem publiczności. Jego zwody, akcje, podania, strzały- były prawdziwą maestrią. Nagle cały świat padł Mu do stóp- wiedzieli, że to artysta wyborny.
Sytuację Ronaldinho można porównać do Mozarta, który wchodząc na scenę szybko udowadniał, że jest kimś więcej niż zwykłym kompozytorem- swoją muzyką zawstydzał wszystkich, porywał tłumy. Jako nastolatek tworzył nowy styl, robił to czego inni nie potrafili przez całe swoje życie.
Przechodząc do Barcelony w 2003 roku wszyscy wiedzieli, że Jego kariera nabierze jeszcze większego kolorytu. Zaczął przeciętnie lecz zespół zdołał zająć drugie miejsce w ligowej tabeli na koniec sezonu. Następne dwa lata były w wykonaniu Brazylijczyka fantastyczne. Kwintesencją była złota piłka w 2005 roku. Barcelona pod batutą Ronaldinho nadawała ton piłkarskiemu światu- każde zagranie sprawiało Mu radość, uśmiech na Jego ustach pojawiał się zawsze podczas meczu , sam o swojej grze mówił, że jest to dla niego zabawa. Jadąc na Mundial 2006 wiedział, że to on musi poprowadzić drużynę narodową do triumfu- presja była ogromna. Zawiódł. Nie podołał wyzwaniu obrony tytułu mistrzowskiego z 2002 roku. Fala krytyki przetoczyła się przez jak mawiał prezes Barcelony- wybrańca niebios. Zniósł ją fatalnie- dziennikarze wynajdowali coraz to większe skandale i zarzucali Brazylijczykowi nadmiar nocnych imprez. Ostatecznie Ronnie sezon 2007/2008 miał słaby ze względu na formę jaką prezentował i na kontuzję. W pewnym momencie Ronaldinho stracił zaufanie wszystkich- kibiców, działaczy i trenera. Czuł się nieszczęśliwie z powodu ciągłej nagonki na niego. Szukał sposobu powrotu do formy, odrodzenia się, wyzwania.
W momencie kiedy Ronaldinho finalizował transfer z Milanem- ziściło się marzenie Berlusconiego. Na początku Brazylijczyk szybko ''kupił'' kibiców rossonerich- swoją historią, umiejętnościami i zapowiedziami o powrocie do formy. Początki były dość dobre- gol w derbach sprawił, że Dinho stał sie decydujący dla Milanu. Po kontuzji jednak stracił miejsce w podstawowym składzie i zaczęły się problemy ''wychowawcze'' z Brazylijczykiem. Jednak kiedy poczuł prawdziwe zaufanie ze strony władz, kibiców, trenera i partnerów z boiska nastąpiła- reaktywacja mistrza. W końcu zaczął tańczyć sambę w odpowiednim rytmie i nie myli już kroków. Jest coraz bardziej regularny i spektakularny. Świat o nim już zapomniał a On wraca! Cudowne dziecko znów może mieć na imię- Ronaldinho. Zaczął strzelać naprawdę niezwykłe gole a Jego gra okraszona jest elementem- boskości.
Na początku 2011 roku przeniósł się do Flamengo Rio de Janeiro, gdzie od razu został kapitanem drużyny.
źródło : acmilan24.com